Czy Linux jest dla Ciebie? (część 2)

"Chinese cute girl" by Xuan Zheng is licensed under Creative Commons Attribution Share-Alike 2.0.
Chinese cute girl” by Xuan Zheng is licensed under Creative Commons Attribution Share-Alike 2.0.

A co jeśli wciąż potrzebuję aplikacji?

W zależności od potrzeb i obaw dotyczących prywatności możesz nie chcieć w pełni ‘przenosić się do chmury’. Nie martw się, Linux i tutaj spisze się całkiem dobrze. Dla większości komercyjnych (a więc zamkniętych) programów istnieją alternatywy spod znaku open source. Niektóre z nich są nawet lepsze od swoich komercyjnych odpowiedników.

Dla przykładu Amarok i Clementine to jedne z lepszych odtwarzaczy muzyki, które pod względem ilości funkcji przewyższają iTunes lub WMP. Z kolei VLC to najlepszy odtwarzacz wideo pod słońcem. Nie ma plików, które by nie otworzył.

Wszystkie ważniejsze przeglądarki, w tym Firefox, Chrome czy Opera są dostępne na Linuksa. Jest też wiele innych, mniej znanych.

Jeśli nie jesteś zadowolony z Dokumentów Google masz do dyspozycji LibreOffice. To zresztą nie wszystko. Inne pakiety biurowe to m. in. Calligra i AbiWord.

Pracujesz z obrazami? Oprócz narzędzi dostępnych online z pewnością znasz GIMPa. W większości zastosowań GIMP będzie doskonałym wyborem. Jest też Krita, jedno z najlepszych narzędzi dla artystów i projektantów.

To powiedziawszy, wcale nie musisz całkiem odcinać się od narzędzi chmurowych. Większość usług, z wyjątkiem Dysku Google, jest dostępnych na Linuksa jako specjalne aplikacje (np. Copy, Dropbox). Poza tym istnieją w pełni open source’owe rozwiązania, takie jak Seafile i ownCloud.

Oprócz powyższych, jest też sporo narzędzi przeznaczonych dla zaawansowanych użytkowników, niedostępnych pod inne platformy (np. słynny GParted, Conky)

Wciąż nie jesteś pewien czy Linux to dobry wybór? W następnej części opowiem o bardziej ulotnych aspektach używania Linuksa. Tak, będzie trochę filozofii.

Czy Linux jest dla Ciebie? (część 1)

http://www.freestockphotos.biz/stockphoto/9382
Chinese cute girl” by Xuan Zheng is licensed under Creative Commons Attribution Share-Alike 2.0.

Jak poznać potencjalnego użytkownika Linuksa? To proste: jaką aplikację uruchamiasz zaraz po starcie systemu? Jeśli odpowiedziałeś przeglądarka internetowa to masz spore szanse zostać przyjacielem Pingwina.

System operacyjny nie jest już najważniejszym komponentem twojego komputera. A może nigdy nie był? Mniejsza o to. Dziś centrum aktywności stanowi raczej przeglądarka internetowa. To twoje okno na świat. To z poziomu przeglądarki robisz zakupy, kontaktujesz się ze znajomymi, robisz interesy, zarządzasz kalendarzem, edytujesz dokumenty, słuchasz muzyki, oglądasz filmy, itd. Mógłbym wymieniać dalej. Wszyscy dziś praktycznie ‚żyjemy w przeglądarce’.

Aplikacje vs. Usługi

Szczęśliwie lub nie, spora część naszych plików przeniosła się do chmury (Dropbox, Dysk Google) a aplikacje przekształciły się w usługi dostępne z poziomu przeglądarki. Czy ktoś korzysta jeszcze z Windows Media Playera? Nie sądzę. Bardziej prawdopodobne, że muzyki słuchasz np. ze Spotify. Streaming to wygoda. Wiesz o czym mówię jeśli choć raz chciałeś szybko odnaleźć konkretny utwór. Chciałbym to samo powiedzieć o filmach i serialach. Jednak na usługi typu Netflix musimy jeszcze trochę poczekać.

Nie potrzebujesz MS Office aby edytować dokumenty, prezentacje czy arkusze. W większości przypadków wystarczą Dokumenty Google. Nie musisz zapisywać wszystkich plików na pulpicie lub dysku C ani martwić się, że przepadną po awarii systemu. Masz do dyspozycji dyski sieciowe takie jak Dropbox czy Dysk Google.

Rzecz w tym, że nie potrzebujesz już tradycyjnych aplikacji aby wykonać solidną pracę lub dobrze się bawić. Oznacza to tyle, że system operacyjny, na którym te aplikacje działają nie jest już niezbędny. Każdy system, który łączy się z internetem i pozwala korzystać ze wspomnianych usług będzie wystarczający.

Jeśli używasz usług sieciowych to w zasadzie jesteś w połowie drogi. Prawdopodobnie możesz się obejść bez Windowsa, będzie ci lepiej z Linuksem.

A co jeśli wciąż potrzebujesz konkretnych aplikacji? O tym już wkrótce w części 2.

Dlaczego używam Linuksa?

Tym krótkim wpisem chciałem dać odpowiedź na pytanie dlaczego właściwie korzystam z Linuksa. Od kilku lat Linux jest jedynym systemem, na którym pracuję (Linux Mint, z krótkimi przerwami na inne dystrybucje). Wcześniej, w zasadzie od lat dziecięcych był to popularny system konkurencji. Jednak ileż można reinstalować system i czyścić go z wszelakich śmieci? Podstawową zaletą Linuksa okazał się jego otwarty charakter i, nie ukrywajmy, brak kosztów związanych z jego użytkowaniem. Jednak po pewnym czasie fakt, że system jest darmowy schodzi na dalszy plan. W międzyczasie pojawiają się mniej oczywiste czynniki które pokrótce omówię. Zatem: dlaczego używam Linuksa?

  • Jest szybki jak błyskawica, zwłaszcza na dość nowych komputerach
  • Można go niemal dowolnie modyfikować i dostosowywać pod siebie
  • Jest wolny od wirusów, a program antywirusowy to zbędny luksus
  • Jest open source, nie licząc zamkniętych sterowników i niektórych aplikacji
  • Zachęca do wspierania projektów, które uznamy za wartościowe (np. Linux Mint)
  • Oferuje wybór dystrybucji i środowisk graficznych (np. Debian dla ceniących stabilność, Arch dla entuzjastów nowości)
  • Pozwala nauczyć się czegoś nowego, np. jak działa system operacyjny, jak ułatwić sobie życie pisząc skrypty w bashu / pythonie

Excuse me

A Ty dlaczego używasz Linuksa? A może chciałbyś zacząć przygodę z Pingwinem ale coś Cię odstrasza? Daj znać w komentarzach!

FocusWriter, czyli pełne skupienie

Niniejszy wpis prawdopodobnie nie powstałby gdyby nie pomoc drobnego narzędzia jakim jest FocusWriter. Żyjemy w czasach powiadomień i innych ‚przeszkadzajek’, pojawiających się na ekranach naszych komputerów. Nic dziwnego, że trudno nam się skoncentrować na jednym zadaniu. FocusWriter to dość minimalistyczna aplikacja, która pozwoli się nam skupić na pisaniu. Nie ważne czy będzie to artykuł na bloga, pamiętnik, czy fragment pracy naukowej. Program zadba aby nic nie odwróciło naszej uwagi. Nic więc dziwnego, że aplikacja domyślnie uruchamia się w trybie pełnoekranowym. Otrzymujemy czystą ‚kartkę’, gotową do zapełnienia słowami. Gdybyśmy jednak chcieli zmienić domyślne ustawienia (np. ustawić jakieś tło) wystarczy, że najedziemy kursorem w stronę górnej krawędzi ekranu. Gdy przesuniemy kursor na sam dół ujrzymy licznik słów oraz inne ukryte informacje. W każdym momencie możemy opuścić tryb pełnoekranowy (F11) ale czy wtedy praca z programem będzie miała sens?

FocusWriter 1

FocusWriter znajduje się w standardowych repozytoriach Ubuntu / Linux Mint więc instalacja sprowadza się do wydania jednego polecenia w terminalu:

sudo apt-get install focuswriter

Wersje dla Windows oraz Mac OS są dostępne na stronie projektu.

FocusWriter 2

Połamania piór… albo raczej klawiatur!

Acer E3-111 kontra Ubuntu

E3-111_brown_nt_nonglare_zoom_big

Ten niewielki (11,6”) i niedrogi (ok. 1100 zł) laptop od Acera to świetna propozycja dla osób, które potrzebują komputera mieszczącego się w plecaku / torebce. Poza kompaktowymi wymiarami laptop wyróżnia się na tle konkurencji kilkoma cechami:

  • energooszczędny a zarazem mocny 4-rdzeniowy procesor
  • dużo pamięci RAM (4 lub 8 GB) oraz przestrzeni dyskowej (500 GB)
  • dobra żywotność baterii
  • matowy ekran (w wybranych modelach)
  • kompatybilny z Linuksem (z drobnymi zastrzeżeniami)

Jeśli chodzi o zastrzeżenia w przypadku Linuksa… Udało mi się zainstalować Ubuntu 14.04 LTS ale natknąłem się na 2 problemy. Sama instalacja przebiegła bez problemu (w trybie UEFI). Pierwszy problem to podświetlenie ekranu, którego nie można regulować. Aby to naprawić wykonujemy kolejno:

  • w terminalu: gksu gedit /etc/default/grub
  • odszukujemy linijkę: GRUB_CMDLINE_LINUX_DEFAULT
  • jako ostatni parametr (po quiet splash) dodajemy: acpi_backlight=vendor
  • aktualizujemy grub: sudo update-grub
  • restartujemy komputer
  • dodatkowo można na stałe ustalić jasność ekranu w procentach za pomocą pakietu xbacklight (np. xbacklight -set 80)

Drugi problem to trzeszczenie w głośnikach przy odtwarzaniu dźwięków (na początku i na końcu ścieżki dźwiękowej). Tutaj pomogło wyłączenie trybu oszczędzania energii dla układu audio:

  • usuwamy lub przenosimy w inne miejsce plik: /usr/lib/pm-utils/power.d/intel-hd-powersave
  • w terminalu: sudo rm /usr/lib/pm-utils/power.d/intel-hd-powersave

Dodam, że drugi problem nie występuje np. w Ubuntu GNOME 14.04, którego aktualnie używam. W związku z zastosowaną technologią UEFI / secure boot nie udało mi się do tej pory zainstalować innej dystrybucji niż Ubuntu, a próbowałem swoich sił z Linux Mint 17 i Antergos. Mam nadzieję, że pomogłem.